Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loreal. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2016

Empties #1 2016

A. wróciła na bloga z postem o ulubieńcach, ja wracam z projektem denko. Zapraszam! :) 
Produkty do mycia ciała:

  • Ziaja, oliwka do mycia skóry- jest wspaniała! Świetnie nawilża skórę i jest wydajna. recenzja
  • Lirene, rajski granat- na ogól nie przepadam za słodkimi zapachami jak ten, ale czymś urzekł mnie ten produkt, chętnie zakupie ponownie.
  • BeBeauty, żel pod prysznic z serii Japonia- tanie, dobrze myjąc żele pod prysznic. Jak dla mnie maja zbyt intensywne zapachy. 
  • Le Petit Marseiliais, pomarańcza i grejpfrut- zapach bardzo energetyczny i pobudzający, ładnie się pienił.
 Produkty do włosów: 

  • Aussie, szampon Miracle Moist- ogromnym plusem tych kosmetyków jest ich cudowny zapach, który długo utrzymuję się na włosach. Działanie jest przeciętne, a cena nieco za wysoka. Ja zużywam jeszcze zapasy, które zrobiłam jakiś czas temu. Chętnie kupie ponownie jak dorwę je na jakiejś atrakcyjne przecenie. 
  • Farmona, Herbal Care skrzyp polny- okropny szampon, nie mam pojęcia co mnie podkusiło, żeby go kupić. Włosy po nim są mocno poplątane i suche. 
  • Ziaja, Kozie Mleko, szampon z keratyną- jestem bardzo zadowolona z tego szamponu, oprócz świetnego zapachu dobrze się pieni i oczyszcza włosy, nie plącze ich i delikatnie nawilża.
  • Lorys, maska do włosów z masłem shea- maska miała szalenie intensywny zapach, który strasznie mi przeszkadzał. Zużyłam ją jako produkt to golenia nóg.  
  • Batiste, suchy szampon Wild- najlepsze suche szampony jakie miałam. Zapach wild był dosyć intensywny, pudrowy. Mi się podobał.

 Maski do twarzy:
  • Dermo pHarma, maska kompres z olejkiem arganowym oraz Lomi Lomi, nawilżająca maska aloesowa- jestem ogromną fanka tego typu masek, jednak ostatnio ciężko mi wygospodarować te 20-30 min aby w spokoju poleżeć z takimi na twarzy. Skóra po ich użyciu jest fajnie nawilżona, wyciszona i ukojona. 
  • Avon, Planet SPA Bali Botanica- jedna z lepszy masek oczyszczających. recenzja
  • Ziaja, oczyszczająca pasta liście manuka- uwielbiam ten produkt i aktualnie zużywam już chyba 3 opakowanie. recenzja
  • Queen Helene, Mint Julep Masque- maska na prawdę dobrze oczyszczała, czasami miałam wrażenie, że aż za bardzo. Zużycie jej zajęło mi dużo czasu. To skutecznie odstrasza mnie przed ponownym jej zakupem. 
 Makijaż: 
  • Rimmel, podkład Stay Matte- ten podkład tylko i wyłącznie będzie sprawdzał się u osób z cera bardzo tłusta, bo szalenie matuje i to na długo. Niestety przez to lubi podkreślać suche skórki. Ja nie byłam na tyle odważna, aby często stosować go solo i mieszałam go z podkładami, które niekoniecznie są matujące. Do tego sprawdza się fenomenalnie. 
  • L'oreal podkład True Match- jeden z lepszych jaki używałam. recenzja 
  • Avon, wykręcane kredki do oczu, saturn grey i dark brown- ta pierwsza każdego dnia gościu u mnie na powiekach, ta druga podkreśla mi brwi. Obydwie są cudowne. recenzja
  • Lovely, tusz do rzęs- po niezliczonej ilości zużytych opakowań postanowiłam go "zdradzić" i zakupiłam 2000 kalorii z Max Factora. Jestem pewna, że jeszcze kiedyś do niego wrócę, bo jest to genialny tusz. recenzja
 Pielęgnacja: 
  • La Roche Posay, Effaclar K- ogromny ulubieniec! Moja skóra po jego stosowaniu wygląda super. Jest delikatna, wszelkie wypryski, niedoskonałości są wyciszone i goją się szybciej. 
  • Uroda Melisa, tonik do twarzy- bardzo dobry produkt z śmiesznie niskiej cenie. recenzja
  • Einstein, balsam do ust- pomadka dawała efekt chłodzenia. Ja bardzo to lubiłam. Dobrze pielęgnowała usta.  
  • Avon, roll-on- produkty tego typu stosuje, gdy wybieram się na trening. Dobrze chroni, ale nie działa zbyt długo. 
 Oczyszczanie twarzy:

  • Bielenda, arganowy olejek do mycia twarzy- świetnie zmywa makijaż i nie pozostawię skóry nieprzyjemnie ściągniętej. Bardzo się lubimy. recenzja
  • Sylveco, lipowy płyn micelarny- ideał! recenzja
  • Rival de Loop, chusteczki do demakijażu- super przydatne, gdy jadę prosto z uczelni czy nie od siebie z domu na trening, wtedy szybkie przetarcie twarzy pozbawia mnie makijażu. Wygoda przedewszystkim. Odradzam jednak codzienne stosowani takich chusteczek to może nieco "porysować" skórę i doprowadzić do wielu podrażnień. 
Na dziś to wszystko. :) Kolejne moje wpisy to na pewno będą recenzję nowych kosmetyków, ponieważ ostatnio wiele produktów mi się skończyło i postanowiłam zastąpić je nowymi mazidłami, także już teraz zapraszam! 

Jak u was z projektem denko? Więcej kupujecie czy jednak zużywacie? 
Hugs, P. :)

niedziela, 22 listopada 2015

HAUL: Rossmann -49%, Hebe 1+1

Dziś szybki post o tym, co kupiłam na promocji w Rossmannie i w Hebe. Jeśli jesteście ciekawe, to czytajcie dalej. :-)



Pierwszy tydzień promocji w Rossmannie dotyczył produktów do ust. Ze względu na to, że w ostatnim czasie moje kolekcja pomadek, konturówek i błyszczyków przeżywa totalny rozkwit postanowiłam, że nie będę inwestowała w kolejne produkty, tylko skupię się na korzystaniu z tych, które już mam. Jednak skoro w promocji można było kupić również pomadki ochronne, zdecydowałam się na zapas mojego ulubionego Blistexa. Zawsze sięgam po wersję MedPlus, rewelacyjnie nawilża, odżywia, regeneruje. 
Cena: 5,60 zł.


Jeszcze zanim ruszyła promocja na tusze do rzęs, cienie, eyelinery, kredki do oczu, przeszłam się do Hebe by skorzystać z promocji na tusze do rzęs 1+1 (drugi był za grosz). W planach miałam zakup moich ulubieńców z Eveline, niestety kiedy przyszłam już ich nie było. Skusiłam się jednak na inne z tej firmy. Pierwszy znany mi już i całkiem niezły tusz Volumix Fiberlast, który jest pogrubiająco-wydłużający, oraz na nowość MegaSize Lashes Ultra Volume Mascara, który po prostu mnie zaciekawił. Oba kosztowały 14,99zł, więc w sumie zapłaciłam 15,00zł


Pomyślałam, ze skoro w Hebe się nie udało, spróbuję w Rossmannie. I dobrze robiłam, bo moje zielone cudeńka czekały na mnie w sporej ilości. I tak oto, do domu wróciłam z dwoma sztukami Big Volume Lash z Eveline - moją miłością, moim KWC. :-) 
Cena: 18,34zł (za 2szt)


Najbardziej nie mogłam się jednak doczekać na tydzień promocji na wszystkie pudry, róże, bronzery, korektory i podkłady. 
Najpierw sięgnęłam po puder z Rimmela Stay Matte w kolorze 001 Transparent - rewelacyjny, to moje kolejne opakowanie.
Cena: 13,25zł


Zakupu róży nie miałam w planach, jednak nie udało mi się kupić korektora z Eveline, który uwilbiam, wiec na pocieszenie wrzuciłam do koszyka róże od Wibo w kolorach 3 i 5. 
Cena: 9,98zł (za 2 szt.)


 Z podkładów najbardziej zależało mi na Rimmel Lasting Finish Nude w kolorze 100 Ivory - świetnie się sprawdza, utrzymuje cały dzień i bardzo dobrze kryje. Ostatnim razem również kupiłam go na promocji -49%.
Cena: 13,76 zł

Miałam ogromną ochotę na nowy podkład od Loreal. I w końcu nadarzyła się odpowiednia okazja. Sięgnęłam po True Match w kolorze N1. Używałam już kilka razy i jestem zadowolona. :-)
Cena: 30,08zł 

Łącznie wydałam na promocjach 106,01zł. I jestem z siebie zadowolona, że zaopatrzyłam się w jedynie potrzebne mi produkty. 
Dajcie znać, czy udało Wam się upolować na promocjach to, czego potrzebowałyście, a może zaszalałyście.

Buziaki, A. xD
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...